Taxi!

Wsiadam. Jedziemy w milczeniu. Nagle z zamyślenia wyrywa mnie jego donośne: -TO BĘDZIE ŚNIEG CZY NIE BĘDZIE?!?!! – wrzeszczy. Nie doprecyzował kiedy, ani gdzie ów opad go interesuje, by przepowiedzieć. -y… będzie – strzelam. Milczenie. Po paru minutach… -…NIE BĘDZIE!!!!!…